A- A A+

"Ktoś, kto zostaje zapomniany, to jakby drugi raz umarł.  W kulturze meksykańskiej znajdziemy wierzenie, że jeśli zapomina się o osobie, która odeszła, to w niebie również zanika po niej ślad. Dla mnie każdy przodek w moim drzewie genealogicznym jest ważny" - takimi refleksjami na temat swoich protoplastów podzielił się podczas warsztatów genealogicznych historyk Kamil Bogusz. 

Kamil Bogusz jest dobrze znany miłośnikom tradycji lokalnej w Luszowicach. Mieszkańcy sołectwa mieli okazję już się z nim spotkać podczas prelekcji na temat Luszowic i Gór Luszowskich. Podczas pierwszego spotkania narodził się pomysł organizacji warsztatów genealogicznych. Dla uczestników był to początek przygody z genealogią.

- Poszukiwania protoplastów mogą być niezwykle ciekawe i emocjonujące - przekonywał historyk podając słuchaczom szereg wskazówek dotyczących odnajdywania informacji o przodkach w księgach metrykalnych, w księgach cechowych, starych periodykach, na portalach czy w archiwach bibliotek.

Prowadzący zachęcał słuchaczy do pisania kronik rodzinnych, które utrwalałyby nie tylko wydarzenia istotne dla osoby piszącego, ale również te, które zasłyszał od przodków, a w których nie brał udziału.

- Gdy spiszemy takie opowieści, nasi zmarli bliscy staną się bardziej  żywi. Pozostanie po nich pewien ślad. Pamiętajmy, że byli to ludzie podobni do nas. Mieli swoje problemy, swoje marzenia, swoje plany. Pamiętajmy, że w każdym z nas jest ich cząstka - mówił Kamil Bogusz.

Warsztaty genealogiczne dały asumpt do dyskusji o przeszłości Luszowic i Balina. Spotkanie zaowocowało kolejnym pomysłem. Tym razem chodzi o stworzenie drzewa genealogicznego Luszowic.

- Kto wie, może się okazać, ze jesteśmy jedną wielką rodziną- zażartował na zakończenie prelegent.


katalogi

zakup

napis2rokNiepd

dkk bane

 www 4kroki

kon2